Stany to bogactwo parków narodowych. Warto zatem zaplanować chociaż chwilę, aby niezależnie od miejsca, zwiedzić chociaż jednej z nich. My zdecydowaliśmy się na Dolinę Yosemite. Potężne granitowe szczyty, wodospady, okoliczne jeziora a także strzeliste sekwoje wywarły na nas ogromne wrażenie.
Podczas podróży mieliśmy wiele szczęścia, że udało nam się zwiedzić Park Yosemite. Niestety miesiąc przed naszym wyjazdem miał miejsce pożar, który spustoszył znaczną część parku. Jeszcze podczas naszej wyprawy strażacy gasili tlące się zgliszcza.
Wjazd na teren doliny to koszt ok 35$ za pojazd osobowy. Bilet uprawnia nas do odwiedzania parku jeszcze przez okres miesiąca. Przy wjeździe dostajemy mapkę z narysowanymi punktami widokowymi. Do większości atrakcji można dojechać samochodem. Na terenie Parku kursują bezpłatne autobusy, które rozwożą turystów po największych atrakcjach parku.
Uwaga: w Parku można natknąć się na pumy oraz niedźwiedzie, także bardzo ważne aby nie nosić ze sobą jedzonka:)
Co warto zwiedzić?
El Capitan - największy granitowy monolit na świecie
Yosemite Falls - jeden z najwyższych wodospadów w Ameryce Północnej i piąty najwyższy wodospad na świecie.
Glacier Point - punkt widokowy usytuowany nad krawędzią klifu
Mariposa Grove - las składający się z ponad 500 gigantycznych sekwoi.
Nocleg
Ze względu na wysokie koszty noclegu w okolicy Parku Yosemite, zdecydowaliśmy się zarezerwować nocleg w miasteczku Fresno. Muszę przyznać, że była to znakomita decyzja. Lokalizacja znajduje się w połowie drogi pomiędzy Parkiem Yosemite a Parkiem Sekwoi.
Hotel w którym spaliśmy to Summerfield Inn Fresno Yosemite. Polecamy z czystym sumieniem.
Komentarze
Prześlij komentarz